Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2026

DZIECI Z NIEPEŁNOSPRAWNOŚCIĄ A NAUKA PŁYWANIA

 💦 Czy Dziecko z niepełnosprawnością może nauczyć się pływać? 💦 Tak. Ale kluczowe jest jedno pytanie: co dokładnie rozumiemy przez „pływanie”? Bo pływanie nie zawsze oznacza to samo. Dla jednych będzie to: 📍 utrzymanie się na wodzie 📍 kontrola oddechu 📍 bezpieczne przemieszczanie się z punktu A do punktu B. Dla innych: 📍 świadome poruszanie się w wodzie 📍 koordynacja ruchów 📍 pływanie określonym stylem, z zaplanowanym i wykonanym ruchem. I każda z tych dróg jest tak samo wartościowa. Każda niepełnosprawność jest INNA. Daje inne ograniczenia i w różny sposób wpływa na rozwój umiejętności. A tym samym daje inne możliwości. Najważniejsze by wiedzieć, jak wykorzystać, to co mamy, a nie skupiać się na tym, czego nie możemy osiągnąć.  Każde Dziecko jest inne. Dlatego z każdym trzeba znaleźć wspólną drogę i wyznaczyć realne, możliwe do osiągnięcia cele. W mojej pracy z Dziećmi z niepełnosprawnością kluczowe jest jedno: pokazać im, że mogą być w wodzie samodzielne i niezależne...

JAKOŚĆ ZAJĘĆ

Jakość zajęć nie zależy tylko od instruktora — zależy również od Rodziców. Zapytają Państwo: „ale jak to od nas?” Odpowiedź jest prosta. Kiedy grupa liczy 4–6 dzieci, praca przebiega sprawnie i efektywnie — pod warunkiem, że dzieci są obecne na zajęciach. Gdy jednego dziecka nie ma, reszta grupy idzie dalej. I tak powinno być. Problem zaczyna się wtedy, gdy nieobecności się powtarzają. Każda kolejna nieobecność to narastające zaległości. Jeżeli nie ma próby ich odrobienia, jeżeli obecność na zajęciach schodzi na dalszy plan, a dodatkowo brakuje pracy w domu (np. podczas kąpieli), różnice między dziećmi w grupie zaczynają się pogłębiać. W pewnym momencie dziecko wraca po 2–3 zajęciach i okazuje się, że dzieli je od grupy ogromna różnica. A wtedy pojawia się realny problem: nie jestem w stanie jednocześnie utrzymać jakości zajęć dla całej grupy. Nie cofam dzieci, które pracowały systematycznie — bo to zatrzymuje ich rozwój. W takiej sytuacji są tylko dwa rozwiązania:  👉 zmiana grupy...

CZY ZDARZA MI SIĘ ZREZYGNOWAĆ Z ZAJĘĆ ?

Czy zdarza mi się rezygnować ze współpracy? Tak. Rezygnuję wtedy, gdy widzę, że współpraca nie daje Dziecku realnych szans na rozwój. 🔹 Brak systematyczności Regularne odwoływanie zajęć indywidualnych (2–3 razy w miesiącu) zaburza proces nauki i odbiera dziecku możliwość budowania poczucia bezpieczeństwa w wodzie. 🔹 Brak wspólnego frontu Instruktor–Rodzic Jeśli proszę o proste działania w domu — jak chlapanie, polewanie twarzy wodą czy próby zanurzania twarzy podczas kąpieli — a nie są one podejmowane, proces zostaje zatrzymany. Nauka nie odbywa się tylko na zajęciach. 🔹 Podważanie mojego zdania i składanie obietnic dziecku Jeśli rodzic obiecuje dziecku coś, czego nie ustaliliśmy i czego nie jestem w stanie zrealizować — traci na tym zaufanie. A bez zaufania nie ma współpracy. 🔹 I jeszcze jedno — bardzo ważne. Często Rodzicom wydaje się, że skoro płacą, to mogą dyktować sposób prowadzenia zajęć. Że mogą „zarządzać” procesem, odwoływać zajęcia i wracać wtedy, kiedy im pasuje. No nie...

JAK TO JEST Z TYMI MOIMI ZASADAMI ?

„Pani Marto, dlaczego u Pani są takie konkretne zasady ?” Ponieważ woda nie wybacza błędów.  Woda nie daje drugiej szansy.  Woda albo Cię niesie, albo wciąga. Zdecydowanie wolę te pierwszą opcję.  Zależy mi na czymś więcej niż na „fajnych zajęciach”. Fajne to mogą być wycieczki, ale zajęcia sportowe dla Dzieci powinny być właściwe, niosące za sobą konkretną umiejętność życiową. A pływanie do takich należy.  Zależy mi na bezpieczeństwie i niezależności Państwa Dzieci. A to może osiągnąć tylko i wyłącznie współpracując na linii Rodzic - Instruktor.  W Ośmiorniczkach nie ma miejsca na bylejakość. Nie ma miejsca na przypadkowe zasady, których nikt nie respektuje. Nie ma miejsca na "byle do wakacji".  Ponieważ te wakacje nadejdą i to już niebawem. Wtedy wybiorą się Państwo z Dziećmi nad wodę i poczują ogromną dumę i radość, patrząc jak sobie radzą.  To będzie ten moment, gdy w Państwa głowie pojawi się myśl "było warto" 🤩 Nie uczę „jakoś pływać”. Uczę tak,...

Dlaczego NIE uczę Dzieci 3–5 lat bez Rodzica w wodzie?

Można dziecko wrzucić na wodę. Tylko pytanie — po co? W tym wieku dziecko: nie potrzebuje „twardej nauki”. Potrzebuje bezpieczeństwa, relacji i zaufania. Bez tego masz:  ✖ napięte ciało ✖ strach zamiast ciekawości ✖ pozorną „odwagę”, która jest tylko przetrwaniem I tak — dziecko „zrobi zadanie”. Tylko że… niczego się naprawdę nie nauczy. Bo w stresie nie ma nauki. Jest walka. Rodzic w wodzie to nie fanaberia. To klucz do procesu. To on:  → reguluje emocje → daje poczucie kontroli → buduje odwagę. W mojej metodzie Rodzic jest mostem między Dzieckiem a Instruktorem 🫶 Bez niego wiele Dzieci: zamyka się, wycofuje albo działa na siłę. A potem słyszysz: „On się boi wody”. Nie. On się nie boi wody. On się boi sytuacji, w której został zostawiony sam. Dodatkowo: większość dzieci 3–5 lat nie sięga dna basenu. Nie ma stabilności. Nie ma kontroli. I dokładamy do tego brak Rodzica? To nie nauka. To przeciążenie. Ja wybieram inaczej. Najpierw:  ✔ relacja ✔ bezpieczeństwo ✔ zaufanie D...

WIOSENNA AURA

Jutro mamy pierwszy dzień wiosny 🌞🌩️🌿 A wiosna to czas zwiększonej podatności na przeziębienia – głównie ze względu na duże wahania temperatur. Dlatego bardzo proszę o dostosowywanie odzieży wierzchniej Dzieci do aktualnych warunków pogodowych. Pamiętajmy, że po zajęciach woda może pozostawać w uszach jeszcze przez kilka godzin, a organizm Dziecka jest wychłodzony i zmęczony. Szczególnie ważny jest więc komfort termiczny – osłanianie głowy i uszu. Nawet przy temperaturze 15–20°C warto zadbać o lekką ochronę, np. kaptur lub cienką, bawełnianą czapkę, która zabezpieczy uszy przed przewianiem. Dbajmy o to, by Dzieci wychodziły z zajęć nie tylko z uśmiechem, ale też odpowiednio zabezpieczone 🌞 Pozdrawiam serdecznie 🦑

Rodzicielstwo bez LUKRU

Nie ma sensu tego lukrować — wychowujemy pokolenie, które coraz gorzej radzi sobie z rzeczywistością. Słabe pokolenie czy słabo przygotowane? Coraz częściej spotykam dzieci, które nie są „niegrzeczne”, „trudne” czy „rozpuszczone”. One są po prostu nieprzygotowane do życia. Nie dlatego, że coś z nimi jest nie tak. Tylko dlatego, że ktoś bardzo chciał, żeby nigdy nie poczuły dyskomfortu. A życie — jakby na przekór — składa się właśnie z dyskomfortu. Dziecko pod kloszem W dobrej wierze tworzymy dzieciom świat idealny: bez porażek bez frustracji bez smutku bez złości bez konsekwencji Chuchamy. Dmuchamy. Upraszczamy. Wyręczamy. Rodzic staje się filtrem wszystkiego, co trudne. Efekt? Dziecko nie uczy się: czekać przegrywać radzić sobie z napięciem regulować emocji znosić odmowy Bo… nigdy nie musi. Największy paradoks współczesnego wychowania Chcemy wychować silne, pewne siebie dzieci. Ale jednocześnie: nie pozwalamy im doświadczać trudności nie stawiamy granic chronimy przed każdą frustracją...

Diagnoza to nie przepustka do bezkrólewia.

Dlaczego dzieci z ADHD i autyzmem potrzebują granic bardziej niż inne Coraz częściej słyszę od rodziców zdania, które brzmią bardzo podobnie: „ On tak ma, bo ma ADHD.” „Nie możemy od niego tego wymagać, bo jest w spektrum.” „Nie chcę go dodatkowo stresować.” I za każdym razem mam wrażenie, że w tym miejscu zaczyna się ogromne nieporozumienie. Diagnoza nie jest zwolnieniem z zasad. Diagnoza jest informacją, jak bardzo te zasady są potrzebne. Na moich zajęciach pracuję z dziećmi z ADHD, z dziećmi w spektrum autyzmu, z dziećmi z różnymi trudnościami rozwojowymi. I bardzo często widzę pewien paradoks. Rodzice opowiadają o dziecku, które: „nie słucha” „ciągle się buntuje” „nie potrafi się skupić” „wpada w ogromne emocje” A potem to samo dziecko przychodzi na zajęcia i… potrafi funkcjonować w zasadach. 💪 Potrafi poczekać na swoją kolej. 💪 Potrafi wykonać polecenie. 💪 Potrafi pracować w skupieniu. Nie dlatego, że nagle „przestaje mieć ADHD” albo „wychodzi ze spektrum”. Tylko dlatego, że po...

WSPIERAJ - NIE UŁATWIAJ

 💥 SPORT UCZY RADZENIA SOBIE ZE STRESEM I EMOCJAMI, POD WARUNKIEM, ZE RODZIC JEST TEGO ŚWIADOMY I... NIE PRZESZKADZA DZIECKU W ROZWOJU 💥 Dlaczego dzieci zaczynają odpuszczać? Dlaczego unikają trudnych sytuacji? Dlaczego sprawdzian jest dramatem, a gorsza ocena końcem świata? Bardzo często dlatego, że wcześniej nauczyły się jednego mechanizmu: odpuszczania. „Nie chce Ci się iść na trening? To nie idziemy.” „Masz gorszy dzień? Dobra, zostajemy w domu.” "Ostatnio było trudno? To co, dzisiaj nie idziemy?" Rodzicowi wydaje się, że to drobiazg. Jedne zajęcia więcej czy mniej. Czasem to nawet wygodne — nie trzeba jechać, organizować dnia, przekonywać dziecka. Ale ta jedna DECYZJA DOROSŁEGO kształtuje myślenie dziecka.  Dziecko myśli globalnie.  Nie rozdziela w głowie:  👉 zajęć dodatkowych 👉 treningu 👉 sprawdzianu w szkole. Dla dziecka to jest jedno: wyzwanie. Jeśli więc uczy się, że gdy pojawia się trudność, można odpuścić, to zaczyna stosować tę strategię wszędzie. Na...

BEZSILNOŚĆ

Chyba nic nie wkurza mnie tak bardzo jak bezsilność. Jestem przedsiębiorcą od ponad 10 lat. Zbudowałam swoją firmę i markę od podstaw – bez skrótów, bez drogi na łatwiznę. Zawsze staram się stanąć na wysokości zadania. Angażuję swój czas, energię i pieniądze. Nigdy nie robię niczego byle jak. Stawiam na jakość. Sama podnoszę sobie poprzeczkę, rozwijam to, co stworzyłam i dbam o to, żeby firma rosła. I wiecie co? Czasem wystarczy jedna osoba, żeby to wszystko zachwiać. Jedna osoba, która nie rozumie, czym jest odpowiedzialność. Jedna osoba, która uważa, że skoro dostała zadanie, to… może je zrobić, a może nie. Jedna osoba, która nie widzi, że jej decyzje wpływają na pracę innych. Dlaczego o tym piszę? Bo coraz częściej widzę, jak brak zaradności i odpowiedzialności jednej osoby zaczyna wpływać na wszystkich dookoła. Ktoś zapomina, że o basen trzeba dbać również w czasie ferii zimowych. Że wyłączenie ogrzewania na ferie to pozorna oszczędność, ponieważ potem trzeba rozgrzać obiekt i wodę...

ODWOŁANIE ZAJĘĆ

 🫧 Dlaczego czasem odwołuję zajęcia? Czasami pojawia się pytanie: „Dlaczego odwołane, skoro inni w tym czasie prowadzą zajęcia?” Odpowiedź jest bardzo prosta. To, że ktoś prowadzi zajęcia, nie oznacza, że warunki są dobre. Każdy instruktor pracuje według własnych standardów i na własną odpowiedzialność. W Ośmiorniczkach obowiązuje jedna zasada: jeśli warunki na basenie nie są odpowiednie – zajęcia są odwołane. Nie prowadzę zajęć „bo tak wypada”. Nie prowadzę zajęć „bo więcej zarobię" Nie prowadzę ich „bo już jesteśmy na basenie”. Nie prowadzę ich też dlatego, że „inni prowadzą”. Oczywiście to jest moja praca i opłaty za zajęcia są moim wynagrodzeniem.  Ale moja wypłata nigdy nie będzie ważniejsza niż zdrowie i komfort dzieci. Dlatego kieruję się bardzo prostą zasadą: ➡️ Jeżeli jako mama nie wpuściłabym swoich własnych dzieci do tej wody, to nie wpuszczę do niej również moich podopiecznych. Bo w Ośmiorniczkach nie chodzi o to, żeby zajęcia się „po prostu odbyły”. Chodzi o to, ...

KTO NIE ODNAJDZIE SIĘ W OŚMIORNICZKACH

 🐙 Dla kogo nie są Ośmiorniczki? W Ośmiorniczki wierzymy, że nauka pływania w wieku przedszkolnym to proces, a nie jednorazowa usługa. Dlatego może być trudno odnaleźć się tu rodzicowi, który zakłada, że samo przywiezienie dziecka na basen wystarczy. W przypadku dzieci 3–5 lat rozwój nie dzieje się wyłącznie w wodzie. On dzieje się między zajęciami, w domu, w rozmowach, w codziennych sytuacjach. Co oznacza „bycie w kontakcie”? To nie jest kontrola. To współpraca. 📍 Śledzenie informacji na grupie dla Rodziców – dzięki temu wiecie, nad czym aktualnie pracujemy i jak możecie wspierać dziecko. 📍 Uczestniczenie w procesie rozwojowym – rozumienie, że czasem pojawi się trudniejszy etap (mniej zabawy, więcej konkretnej pracy). 📍 Wspieranie rozwoju poza basenem – rozmowa o zajęciach, wzmacnianie samodzielności. 📍 Punktualność – daje dziecku poczucie bezpieczeństwa i przewidywalności. 📍 Informowanie o nieobecnościach, kontuzjach i problemach zdrowotnych – to kwestia organizacji i bezpi...

EMOCJE NA BASENIE (DZIECI 3-5 LAT)

 💧 Emocje na basenie w grupie 3–5 lat – łzy, kryzys i wspólny front dorosłych 💧 Praca z dziećmi w wieku przedszkolnym to nie tylko nauka pływania. To przede wszystkim praca z emocjami. 📍 W grupie 3–5 lat łzy nie są porażką. 📍 Kryzys nie jest cofnięciem się. 📍 Chwilowe „nie chcę” nie oznacza, że dzieje się krzywda. To oznacza, że dziecko uczy się regulować emocje w nowej, wymagającej sytuacji. 🫧 Łzy na basenie – co naprawdę znaczą? Dziecko może płakać, bo: 💧 woda jest dziś chłodniejsza, 💧 zabawy jest mniej, a więcej konkretnego pływania, 💧 musi chwilę poczekać na swoją kolej, 💧 zadanie jest trudniejsze niż tydzień temu, 💧 ma gorszy dzień. Łzy to komunikat: „To dla mnie nowe / trudne / niepewne”. To nie zawsze komunikat: „Ratuj mnie natychmiast”. 🧩 Kryzys jest częścią procesu W nauce (nie tylko pływania) często wygląda to tak: 1. Ekscytacja nowością 2. Wzrost wymagań 3. Kryzys 4. Adaptacja 5. Skok kompetencji Jeśli zatrzymamy proces na etapie kryzysu — dziecko nie doświad...