Jakość zajęć nie zależy tylko od instruktora — zależy również od Rodziców.
Zapytają Państwo: „ale jak to od nas?”
Odpowiedź jest prosta.
Kiedy grupa liczy 4–6 dzieci, praca przebiega sprawnie i efektywnie — pod warunkiem, że dzieci są obecne na zajęciach. Gdy jednego dziecka nie ma, reszta grupy idzie dalej. I tak powinno być.
Problem zaczyna się wtedy, gdy nieobecności się powtarzają.
Każda kolejna nieobecność to narastające zaległości. Jeżeli nie ma próby ich odrobienia, jeżeli obecność na zajęciach schodzi na dalszy plan, a dodatkowo brakuje pracy w domu (np. podczas kąpieli), różnice między dziećmi w grupie zaczynają się pogłębiać.
W pewnym momencie dziecko wraca po 2–3 zajęciach i okazuje się, że dzieli je od grupy ogromna różnica.
A wtedy pojawia się realny problem: nie jestem w stanie jednocześnie utrzymać jakości zajęć dla całej grupy.
Nie cofam dzieci, które pracowały systematycznie — bo to zatrzymuje ich rozwój.
W takiej sytuacji są tylko dwa rozwiązania:
👉 zmiana grupy na niższą (z dostosowaniem się do wolnych miejsc i godzin)
👉 zakończenie współpracy.
Rodzice moich Podopiecznych wiedzą, że robię wszystko, aby każde Dziecko miało możliwość odrobienia zajęć i nadrobienia zaległości.
Ale moje zaangażowanie to tylko jedna strona.
Druga strona to Państwa decyzje, systematyczność i współpraca.
Dlatego jakość zajęć zależy również od Rodziców — od ich podejścia, zaangażowania i realnego wsparcia rozwoju własnego dziecka.
Warto zdawać sobie z tego sprawę, gdy oczekują Państwo efektów, a jednocześnie Dzieci mają frekwencję na poziomie 50-60%
Pozdrawiam serdecznie 🦑
Komentarze
Prześlij komentarz