Chyba nic nie wkurza mnie tak bardzo jak bezsilność. Jestem przedsiębiorcą od ponad 10 lat. Zbudowałam swoją firmę i markę od podstaw – bez skrótów, bez drogi na łatwiznę. Zawsze staram się stanąć na wysokości zadania. Angażuję swój czas, energię i pieniądze. Nigdy nie robię niczego byle jak. Stawiam na jakość. Sama podnoszę sobie poprzeczkę, rozwijam to, co stworzyłam i dbam o to, żeby firma rosła. I wiecie co? Czasem wystarczy jedna osoba, żeby to wszystko zachwiać. Jedna osoba, która nie rozumie, czym jest odpowiedzialność. Jedna osoba, która uważa, że skoro dostała zadanie, to… może je zrobić, a może nie. Jedna osoba, która nie widzi, że jej decyzje wpływają na pracę innych. Dlaczego o tym piszę? Bo coraz częściej widzę, jak brak zaradności i odpowiedzialności jednej osoby zaczyna wpływać na wszystkich dookoła. Ktoś zapomina, że o basen trzeba dbać również w czasie ferii zimowych. Że wyłączenie ogrzewania na ferie to pozorna oszczędność, ponieważ potem trzeba rozgrzać obiekt i wodę...