Przejdź do głównej zawartości

Dlaczego postanowiłam napisać książkę?

Nie dlatego, że chcę...

Dlatego, że muszę.

Przez lata pracy na basenie widziałam coś, o czym mało kto mówi głośno.

Ogromną lukę. Przestrzeń pomiędzy „boi się wejść do wody” a „pływa stylem dowolnym”.

I ta przestrzeń była… pusta.

W klubach sportowych trenerzy robią swoją pracę.

Trenują dzieci, które już pływają.

Pracują na wynik. Na czas. Na technikę. Na medal.

I to jest w porządku.

W wielu szkołach pływania instruktorzy chcą uczyć dzieci, które: – nie boją się wody,

– potrafią położyć się na brzuchu i na plecach,

– współpracują bez większego oporu,

– najlepiej gdy instruktor nie musi wchodzić do wody.

I to też jest w jakimś sensie zrozumiałe.

Ale ja ciągle zadawałam sobie jedno pytanie:

A co wcześniej?

Co zanim dziecko położy się na wodzie?

Co zanim zanurzy twarz?

Co zanim zaufa?

Co zanim przestanie krzyczeć przy brzegu?

Co zanim jego ciało przestanie reagować paniką?

Ta dziura jest ogromna.

Szczególnie teraz.

W czasach, gdy dzieci z trudnościami jest więcej — albo raczej: gdy w końcu są diagnozowane.

Dzieci z traumą.

Z nadwrażliwością sensoryczną.

W spektrum.

Z niepełnosprawnością.

Z lękiem.

Z doświadczeniem porażki.

Za często słyszą:

„Nie nadaje się.”

„Proszę spróbować za rok.”

„To nie jest grupa dla niego.”

„On blokuje zajęcia.”

I to mnie wkurza.

Bo dziecko nie jest projektem sportowym.

Nie jest problemem organizacyjnym.

Nie jest przeszkodą w realizacji grafiku.

Jest człowiekiem.

Z układem nerwowym.

Z historią.

Z emocjami.

A basen może być miejscem ogromnej zmiany — jeśli ktoś rozumie, co dzieje się pod powierzchnią.

Piszę tę książkę, ponieważ brakuje mi języka, który łączy świat "boję się" z "super sobie radzisz".

Ponieważ brakuje mi przestrzeni na rozmowę o lęku, regulacji, relacji i budowaniu bezpieczeństwa zanim zaczniemy mówić o technice.

Piszę ją dla: 

– rodziców, którzy czują, że „coś jest trudniej”,

– instruktorów, którzy chcą widzieć więcej niż tylko ruch ramion,

– trenerów, którzy są gotowi spojrzeć szerzej,

– i dla dzieci, którym ktoś kiedyś powiedział, że się nie nadają.

Ta książka nie jest o pływaniu.

Jest o tym, co dzieje się zanim zaczniemy pływać.

Bo zanim pojawi się technika,

musi pojawić się bezpieczeństwo.

A tej przestrzeni między lękiem a pierwszym ruchem w wodzie

nie można dłużej udawać, że nie ma. 💙


Marta Stencel 🦑 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

FERIE ZIMOWE

 ❄️ Ferie zimowe a proces oswajania. Jak uniknąć regresu? 💦 Drodzy Rodzice Ośmiorniczek 🐙 Dzieci, które są w trakcie oswajania z wodą, budują coś bardzo kruchego – poczucie bezpieczeństwa, zaufanie i przewidywalność. Nawet 2–3 tygodnie przerwy mogą sprawić, że po powrocie pojawi się: ▪️ większa niepewność, ▪️ napięcie przy wejściu do wody, ▪️ cofnięcie się do wcześniejszych etapów (np. niechęć do zanurzania twarzy). To naturalne. I można temu zapobiec 🤍 ✅ Co możecie zrobić w czasie ferii? 1. Rozmawiajcie o basenie w pozytywnym kontekście Przypominajcie sukcesy: „Pamiętasz, jak robiłeś bąbelki?” „Jak pięknie leżałaś na plecach!” Budujemy w głowie dziecka obraz: woda = coś, co już potrafię. 2. Zabawy w wannie / pod prysznicem Nie chodzi o „trening”, tylko o swobodę: 💦 polewanie ramion kubeczkiem 💦 dmuchanie bąbelków 💦 zanurzanie ust, potem nosa 💦 liczenie do trzech z twarzą w wodzie Bez presji. Bez „musisz”. 3. Książki i bajki o wodzie Oswajanie może dziać się również „na such...

ODWOŁANIE ZAJĘĆ

 🫧 Dlaczego czasem odwołuję zajęcia? Czasami pojawia się pytanie: „Dlaczego odwołane, skoro inni w tym czasie prowadzą zajęcia?” Odpowiedź jest bardzo prosta. To, że ktoś prowadzi zajęcia, nie oznacza, że warunki są dobre. Każdy instruktor pracuje według własnych standardów i na własną odpowiedzialność. W Ośmiorniczkach obowiązuje jedna zasada: jeśli warunki na basenie nie są odpowiednie – zajęcia są odwołane. Nie prowadzę zajęć „bo tak wypada”. Nie prowadzę zajęć „bo więcej zarobię" Nie prowadzę ich „bo już jesteśmy na basenie”. Nie prowadzę ich też dlatego, że „inni prowadzą”. Oczywiście to jest moja praca i opłaty za zajęcia są moim wynagrodzeniem.  Ale moja wypłata nigdy nie będzie ważniejsza niż zdrowie i komfort dzieci. Dlatego kieruję się bardzo prostą zasadą: ➡️ Jeżeli jako mama nie wpuściłabym swoich własnych dzieci do tej wody, to nie wpuszczę do niej również moich podopiecznych. Bo w Ośmiorniczkach nie chodzi o to, żeby zajęcia się „po prostu odbyły”. Chodzi o to, ...

CZAS W PROCESIE OSWAJANIA Z WODĄ - FRAGMENT Z KSIĄŻKI - OD WANNY DO BASENU - MARTA STENCEL

  Szybka rezygnacja z zajęć na basenie bardzo rzadko wynika z jednej konkretnej sytuacji. Najczęściej jest efektem narastającego napięcia, rozczarowania i poczucia, że „to chyba nie działa”. Czasem decyzja zapada po kilku zajęciach, czasem po pierwszym trudniejszym momencie, a czasem jeszcze zanim dziecko zdąży realnie wejść w proces. W tle niemal zawsze pojawia się presja. Presja czasu, porównań i oczekiwań. Skąd bierze się szybka rezygnacja... Rodzice rezygnują, gdy: - dziecko płacze lub odmawia współpracy, - nie widać „postępów” w rozumieniu pływania, -   dziecko nie chce wchodzić do wody, - po kilku zajęciach nadal potrzebuje wsparcia, - ktoś z otoczenia mówi: „u nas to wyglądało inaczej”. W takich momentach łatwo pojawia się myśl, że zajęcia są źle dobrane, dziecko „nie jest gotowe” albo że coś zostało przeoczone. Rezygnacja bywa wtedy próbą ulgi — przerwania sytuacji, która generuje stres zarówno u dziecka, jak i u dorosłego. Co naprawdę oznacza trudny ...